Można powiedzieć, że to zbrodnia doskonała. 28 lat temu pewien Japończyk zamordował kobietę, a jej zwłoki zakopał pod domem. Gdy zbrodnia się przedawniła, przyznał się do wszystkiego i dzięki temu uniknął kary śmierci.
Zabójca będzie musiał jednak zapłacić ponad 3 mln jenów (ok. 90 tys. zł) za to, że rodzina nie mogła godnie pochować jego ofiary. To jednak i tak nic, bo za morderstwo mógł nawet zostać uśmiercony. Ale ten przebiegły 70-latek wiedział, kiedy się przyznać. Dlatego teraz może się rodzinie kobiety śmiać w twarz.
28 lat temu mężczyzna był ochroniarzem w tokijskiej podstawówce. Zwabił do domu 29-letnią nauczycielkę, a potem ją udusił. Zwłoki ukrył w ogródku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|