Można powiedzieć, że to zbrodnia doskonała. 28 lat temu pewien Japończyk zamordował kobietę, a jej zwłoki zakopał pod domem. Gdy zbrodnia się przedawniła, przyznał się do wszystkiego i dzięki temu uniknął kary śmierci.
Zabójca będzie musiał jednak zapłacić ponad 3 mln jenów (ok. 90 tys. zł) za to, że rodzina nie mogła godnie pochować jego ofiary. To jednak i tak nic, bo za morderstwo mógł nawet zostać uśmiercony. Ale ten przebiegły 70-latek wiedział, kiedy się przyznać. Dlatego teraz może się rodzinie kobiety śmiać w twarz.
28 lat temu mężczyzna był ochroniarzem w tokijskiej podstawówce. Zwabił do domu 29-letnią nauczycielkę, a potem ją udusił. Zwłoki ukrył w ogródku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|