13-letnia Marian Fisher miała łzy w oczach gdy prosiła zabójcę o swoją śmierć. Pogodziła sie z tym, że musi umrzeć, chciała tylko by inne dziewczynki mogły dalej żyć. Wtedy bohaterski duch obudził się też w 11-letniej siostrze Marian, Barbie Fisher. "Zabij mnie drugą" - prosiła mordercę.
Tę historię opowiedziała w piątek szkolna pielęgniarka Rita Rhoads, która rozmawiała po masakrze z Barbie, której cudem udało się przeżyć. Jej bohaterska siostra nie miała takiego szczęścia. Ją i cztery inne bestialsko zamordowane dziewczynki amisze pochowali w czwartek.
"Bóg dał tym dziewczynkom odwagę" - mówi przez łzy Rita Rhoads. Nie wie czy Marian zginęła jako pierwsza. Wiadomo jednak, że szalony zabójca Charles Carl Roberts nie posłuchał jej prośby o darowanie życia pozostałym dzieciom. Chciał zastrzelić wszystkie dziewczynki. Zabił pięć z dziesięciu, które uwięził w szkole. Sam popełnił samobójstwo.