Dziennik Gazeta Prawana logo

Mężem i żoną zostali pod wodą

12 października 2007, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ksiądz w masce płetwonurka. Panna młoda miała butlę tlenową na plecach, zamiast bukietu kwiatów w dłoni. A "tak" musieli sobie pisać, bo mówić nie mogli. Tak oto wyglądał nietypowy, bo wzięty pod wodą, ślub.

Na tę niecodzienną uroczystość przypłynęło do Malezji 30 gości. Każdy, zamiast kieliszka szampana, dostał maskę tlenową. Każdy na nogach, zamiast eleganckich pantofli, miał wielkie płetwy.

Bo ceremonia odbyła się w morskich głębinach! I to nie jakimś tam batyskafie czy łodzi podwodnej, ale po prostu w wodzie. Jedyny problem był taki, że młodzi nie mogli powiedzieć sobie "tak", bo na twarzach mieli maski tlenowe. Zamiast tego, pokazali karteczki z takim napisem. I też się liczyło, tak jak wypowiedziana przysięga małżeńska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj