Opadł kurz, czas na wyjaśnienia. W Nowym Jorku pracują ekipy dochodzeniowe, które mają wyjaśnić, dlaczego dwa dni temu mały samolot wbił się w 50-piętrowy budynek na Manhattanie. Śledczy zbierają na razie fragmenty roztrzaskanej maszyny.
Robotnicy też uwijają się jak w ukropie. Na miejscu wypadku wciąż leżą fragmenty szkła i gruz ze ściany budynku. Śladem po tragedii jest też czarna dziura na wysokości 20. piętra budynku.
Wiadomo już, że nie był to zamach terrorystyczny, ale nowojorczycy i tak najedli się strachu. Dlatego władze koniecznie chcą wyjaśnić, dlaczego doszło do wypadku, który wszystkim przypomniał 11 września sprzed 5 lat...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|