Nowość dla amatorów luksusowego dymku słynnych kubańskich cygar. Już nie trzeba wydawać fortuny, żeby spróbować smaku legendarnej używki. Producenci wychodzą naprzeciw klientom i wypuszczają do sklepów "minutowe" cygara w wersji mini.
Jednak coś za coś. Minicygara są co prawda tańsze, ale wigoru starcza im tylko na minutę - stąd ich nazwa. A wszystko dlatego, że są o kilka centymetrów krótsze
niż te tradycyjne. Po 60 sekundach gasną, a w obłoki ulatuje ostatni dymek.
Producenci tłumaczą, że właśnie to - a nie cena - jest największą zaletą minutowych cygar. Bogaci palacze często są tak zapracowani, że nie mają czasu, żeby siedzieć i bite 20 minut delektować się cygarem. I dlatego rzadziej zachodzą do sklepów tytoniowych. A przecież to właśnie oni dają chleb producentom używki.
Producenci tłumaczą, że właśnie to - a nie cena - jest największą zaletą minutowych cygar. Bogaci palacze często są tak zapracowani, że nie mają czasu, żeby siedzieć i bite 20 minut delektować się cygarem. I dlatego rzadziej zachodzą do sklepów tytoniowych. A przecież to właśnie oni dają chleb producentom używki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|