Dziennik Gazeta Prawana logo

Praca w Iraku grozi śmiercią

12 października 2007, 14:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lwia część miliardów dolarów, przeznaczanych co roku na odbudowę Iraku, nie idzie na budowę zakładów pracy i domów czy rozwój. Nawet 40 proc. wydawanych sum pochłania... ochrona pracowników!

Trzy lata temu amerykański rząd zdecydował, że w Iraku wyda 18,4 mld dolarów. Ale chyba nie spodziewano się, że aż takie koszty pociągnie za sobą ochrona ludzi, którzy zechcą tam pracować. Wydano na to już prawie 2 mld. W najbardziej niebezpiecznych miejscach na żołdy dla komandosów i żołnierzy wydano aż 40 proc. wartości kontraktów.

Ale astronomiczne kwoty na ochronę i tak nie zapewniają pełnego bezpieczeństwa. W zasadzkach zginęło np. aż 52 pracowników koncernu Bechtel, który w ciągu trzech lat dostał dwa rządowe kontrakty warte 3,2 mld dolarów. Większość ze zmarłych to iraccy podwykonawcy.

A ci, którzy mimo wszystko pracują, też nie przysparzają firmom oczekiwanych dochodów. "Ludzie w Iraku nie są tak wydajni jak np. w Memphis. Bo Irakijczycy strzelają do nich - tłumaczy w CNN generał Carl Strock z Amerykańskiego Korpusu Inżynierów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj