Na arystokratę Zhou Shenga skarżyli się mieszkańcy prowincji. Gubernator wysłał więc specjalnego śledczego Shao Bohu do domu Shenga. Ten jednak nie był w ciemię bity. Obdarował rodziców inspektora kosztownymi podarkami. Śledczy oczywiście nie znalazł dowodów winy, a w zamian sam także dostał drogi podarek.
Tyle że cała sprawa wyszła na jaw. Sheng stanął przed sądem... a opis procesu odkopali archeolodzy. Bo cała sprawa wydarzyła się w 873 roku p.n.e. A na tabliczki natrafił teraz Wu Zhenfeng z uniwersytetu w Shaanxi.
To najstarszy udowodniony przypadek korupcji na świecie. I to oficjalnymi dokumentami sądowymi. A teraz chińscy urzędnicy mają wymówkę. Oni nie biorą w łapę, oni po prostu przestrzegają długich tradycji.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
