Dyrekcja więzienia zachodzi w głowę, jak człowiek, na którym ciążyło 51 zarzutów za gwałty, morderstwa i napady, mógł bez żadnych problemów uciec z zakładu karnego. Przecież Mathe, były komandos z Mozambiku, po to znalazł się w więzieniu C-Max w Pretorii, by spędzić za kratkami wiele lat.

A tymczasem on wyrwał dwa stalowe pręty z krat i przecisnął się przez okienko, mające zaledwie 60 na 20 centymetrów. A z prześcieradła i kombinezonu zrobił linę, którą potem zjechał na dół... i tyle go widziano.

Władze są wściekłe i zapowiadają, że każdego strażnika przesłuchają na wykrywaczu kłamstw. Bo dyrekcja nie wierzy, że część z nich nie była w zmowie z Mathem. A policja znów musi bandytę złapać.