Afrykańczyk z RPA podróżował autobusem po kraju z kawałkami ciała zamordowanej babci. Wpadł, bo na policję doniósł jeden ze współpasażerów. Zabójcy grozi dożywocie.
Zamordował ją w szkolnej ubikacji w wiosce koło Butterworth. Dwudziestoparoletni wnuczek podciął gardło swojej 84-letniej babci, obciął jej ręce i dłonie.
Bezgłowe, nagie ciało zostawił w kącie toalety, a odcięte części zapakował do walizki. Gdy go złapano, jej palce trzymał w kieszeniach marynarki.
Nie wiadomo, czym zawiniła starsza pani, ale cokolwiek by to nie było, to jej wnuczek z piekła rodem powinien zgnić w więzieniu.
Nie wiadomo, czym zawiniła starsza pani, ale cokolwiek by to nie było, to jej wnuczek z piekła rodem powinien zgnić w więzieniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl