Ksiądz Biskup będzie gospodarzem uroczystości z udziałem Benedykta XVI w łacińskiej, katolickiej katedrze Świętego Ducha. Wizyta papieża ma na pewno duże znaczenie dla katolików
w Turcji.
Wielka szkoda, że papież odwiedzi tylko jedną świątynię katolicką w Turcji. Cieszę się jednak, że ojciec wszystkich katolików przyjeżdża do naszej małej wspólnoty.
Czy zakończyły się już przygotowania do tej wizyty?
Jeszcze nie wszystko jest zapięte na ostatni guzik, ale przygotowania przebiegają spokojnie. Poza Kościołem jednym wizyta się podoba, innym nie. Na dzisiaj zapowiadano manifestacje
antypapieskie. Ale nic się nie stało i nie przykładałbym do nich zbyt wielkiej wagi. Na co dzień chrześcijanie żyją spokojnie, a papież nie przyjeżdża znów tak często.
Także dla wikariatu będzie to wielkie wydarzenie...
Pamiętajmy, że głównym celem wizyty Ojca Świętego jest jego spotkanie z patriarchą Konstantynopola i
przyspieszenie dialogu ekumenicznego między naszymi Kościołami. My, katolicy, korzystamy z tej okazji. Gdyby nie było tutaj patriarchatu, papież pewnie nigdy by do nas nie przyjechał. A tak
odprawi mszę w naszej katedrze i tu pojawia się problem, gdyż nie pomieści ona wszystkich chętnych. Może do niej wejść tylko 1,1 tys. osób. Będą z nami katolicy innych obrządków:
syryjskiego, chaldejskiego, bizantyjskiego i ormiańskiego. Wizyta ta na pewno umocni nasze wspólnoty.
Czy wizyta poprawi stosunki katolicko-muzułmańskie w Turcji?
Dobre relacje z muzułmanami już istnieją. Niestety, od czasu ratyzbońskiego wykładu Benedykta XVI wiele w
tych kontaktach się popsuło. Ta sprawa ciągle powraca i powstał niedobry obraz chrześcijaństwa i papieża, który - w mniemaniu wielu wyznawców islamu - jest wrogiem tej religii. Ci, którzy
do tego tematu wracają, to nacjonaliści i fanatycy religijni, niestanowiący jednak większości. Znam dobrze naród turecki i mogę powiedzieć, że jest on na te sprawy obojętny.
Ważnym aspektem wizyty będzie pierwsze spotkanie Benedykta XVI ze zwierzchnikiem muzułmanów tureckich. Ali Bardakoglu wcześniej negatywnie wypowiadał się na temat papieża. Ojciec Święty
jest pełen dobrej woli i spotyka się z nim. Wielki mufti Turcji docenia to i głośno o tym mówi. Mam nadzieję, że wpłynie to na polepszenie klimatu między nami. Należy pamiętać, że islam
nie jest monolitem i ma wiele nurtów. Niestety, media tego nie zauważają i pokazują tylko to, co najgorsze.
Czy wizyta poprawi sytuację katolików w Turcji?
Wszystkie kwestie administracyjne wobec Kościoła katolickiego leżą odłożone ad acta. Jest to jednak sprawa nie
islamu, lecz państwa tureckiego, które - zgodnie z konstytucją - jest świeckie. W stosunkach ze wspólnotami religijnymi przyjęło ono model francuski. Turecka laickość państwa jest jeszcze
bardziej restrykcyjna niż francuska.
Czy oznacza to, że muzułmanie też mają problemy z administracją?
Islam jest bardzo podporządkowany państwu. Wszyscy muzułmańscy duchowni otrzymują od władz pensje
i meczety są także na utrzymaniu państwa. Ciekawe jednak, że Kemal Atatürk, który nie był człowiekiem religijnym, tożsamość narodu tureckiego ostatecznie oparł na islamie.
Powstało powiedzenie: Jestem Turkiem, to znaczy jestem muzułmaninem.
Czy Benedykt XVI odwiedzi Błękitny Meczet?
Tak. Wiele na to wskazuje. Wbrew temu, co się mówi, nie będzie to pierwsza wizyta papieża w tej świątyni. W 1979 r. Jan
Paweł II też tam był. Była to jednak wizyta nieoficjalna i dyskretna.
Przyjazd papieża następuje w czasie, gdy Turcja rozpoczęła rozmowy na temat wstąpienia do Unii Europejskiej. Czy będzie miała ona na nie jakiś wpływ?
Z pewnością
tak i sami Turcy o tym mówią. Mniejszości chrześcijańskie są zwolennikami członkostwa. Wszystkie gazety zgodne są co do tego, że jeśli papież zostanie dobrze przyjęty, pomoże to Turcji w
negocjacjach. Jeśli źle, to na pewno jej to zaszkodzi.