"Ty masz problem, bo nie pasuje ci sukienka. A co ja mam powiedzieć?" - na filmie krwawy dyktator żali się swojej wieloletniej kochance Ewie Braun, która pod koniec istnienia III Rzeszy wyszła za niego za mąż. Hitler non stop opowiada o filmach. Nie może też ukryć swej fascynacji kreskówkami Disneya. Jego ukochanym bohaterem jest Miki.

Na taśmach nie ma żadnych rozmów o polityce. Jedyne, co nawiązuje do układów między rządzącymi III Rzeszą, to ataki Hitlera na marszałka Rzeszy Goeringa i szefa SS Himmlera. Hitler nie może darować Goeringowi, że ten je mięso. "Tylko świnia może żreć mięso swych braci, zwierząt" - tak dyktator komentuje upodobania kulinarne marszałka. Bo sam był fanatycznym wegetarianinem.

A Himmlerowi wytyka fascynacje nordycką mitologią i rasą aryjską. Wyśmiewa się z archeologów SS, którzy szukają po całym świecie pochodzenia rasy aryjskiej.

W filmach nie ma ani słowa o Holokauście i masowych egzekucjach. Tak jakby II wojny światowej w ogóle nie było. Ale nie można zapomnieć, że właśnie na rozkaz tego "czułego kinomaniaka" zgładzono kilkanaście milionów ludzi.

Nieme filmy nakręciła Ewa Braun w należącej do Hitlera górskiej rezydencji Berghof.