Londyńskie biuro i blok mieszkalny. To kolejne miejsca, gdzie brytyjska policja znalazła ślady polonu, którym otruto byłego rosyjskiego szpiega, Aleksandra Litwinienkę. To oznacza, że kontakt ze śmiercionośną substancją mogło mieć więcej ludzi, niż podejrzewano.
Dlatego policja cały czas wzywa wszystkich, którzy byli w tych budynkach, a czują się źle, by jak najszybciej zgłosili się do szpitala. Bo właśnie od szybkiej diagnozy zależy ich zdrowie a nawet życie.
Jednocześnie cały czas po mieście krążą eksperci z czujnikami promieniowania i szukają kolejnych miejsc, w których był Litwinienko. Chcą sprawdzić, czy gdzieś jeszcze nie doszło do skażenia.
Jak na razie do szpitala wysłano trzy osoby. Lekarze sprawdzą, czy nie są napromieniowane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|