A jeszcze do niedawna chińskie podróby były tylko tanie. Bo co do jakości można było mieć wiele do życzenia. Teraz jednak okazało się, że są i tanie i dobre. A do tego piracie dodają do nich funkcje, których w markowych produktach ze świecą szukać. I tak np. na przenośnej konsoli Sony można było pograć w gry konkurencji. Klienci się cieszą, a firmy elektroniczne są wściekłe. Bo tracą miliony dolarów.
Dlatego próbują się z piratami dogadać. Chcą, by chińskie fabryczki produkowały dla nich oryginalny sprzęt. Ale piraci ich pogonili. Bo lwią część zysków zabrałyby zagraniczne koncerny. A tak - wszystkie zarobione pieniądze trafiają na ich konta.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
