Kreml ma tak dość Aleksandra Łukaszenki, że rozmawia z demokratyczną opozycją. Jak dowiedział się DZIENNIK, w czasie szczytu NATO w Rydze, doszło do spotkania doradcy Putina Siergieja Karaganowa z przywódcą białoruskich opozycjonistów - Aleksandrem Milinkiewiczem.
Co ciekawe, w rozmowie tej uczestniczył również dawny doradca amerykańskiej administracji Zbigniew Brzeziński. Sporo wskazuje na to, że zaczęły się poważne
rokowania amerykańsko-rosyjsko-białoruskie o pozbyciu się dyktatora. "Moskwa myśli o następcy Łukaszenki" - powiedział nam jeden z rozmówców zbliżonych do Kremla,
zastrzegając jednak, że wcale nie musi być nim Milinkiewicz.
Amerykanie od dawna próbują pozbawić władzy białoruskiego przywódcę, ostatnio dołączyła do nich także Rosja. Łukaszenko blokuje wejście na Białoruś rosyjskiego biznesu, sam zaś korzysta z uprzywilejowania w handlu z Rosjanami. W jego przekonaniu Kreml nie zrobi nic, by go obalić, bo każdy jego następca automatycznie zwróci się ku Zachodowi. Myli się.
Według informacji DZIENNIKA Karaganow, którego obecność w ryskim hotelu Islande, gdzie nocowali przywódcy kilku państw NATO, w tym Polski, mocno dziwiła, twierdził w trakcie rozmów, że Rosjanie przegapili moment, kiedy można było odsunąć Łukaszenkę od władzy na drodze przewrotu pałacowego. Brzeziński podkreślał zaś, że jest jeszcze za wcześnie na ludową rewolucję, która dokonałaby tego samego. Ten pat trzeba teraz jakoś rozwiązać. Bez pomocy opozycji i bez współpracy z Waszyngtonem będzie to trudne.
Aleksander Łukaszenko już od dawna przestał odpowiadać Moskwie na stanowisku przywódcy Białorusi. Podpisywał wprawdzie kolejne umowy wiążące Mińsk z Moskwą, w tym o utworzeniu Związku Białorusi i Rosji (ZBiR), ale traktował je jak zwykłe świstki papieru.
Amerykanie od dawna próbują pozbawić władzy białoruskiego przywódcę, ostatnio dołączyła do nich także Rosja. Łukaszenko blokuje wejście na Białoruś rosyjskiego biznesu, sam zaś korzysta z uprzywilejowania w handlu z Rosjanami. W jego przekonaniu Kreml nie zrobi nic, by go obalić, bo każdy jego następca automatycznie zwróci się ku Zachodowi. Myli się.
Według informacji DZIENNIKA Karaganow, którego obecność w ryskim hotelu Islande, gdzie nocowali przywódcy kilku państw NATO, w tym Polski, mocno dziwiła, twierdził w trakcie rozmów, że Rosjanie przegapili moment, kiedy można było odsunąć Łukaszenkę od władzy na drodze przewrotu pałacowego. Brzeziński podkreślał zaś, że jest jeszcze za wcześnie na ludową rewolucję, która dokonałaby tego samego. Ten pat trzeba teraz jakoś rozwiązać. Bez pomocy opozycji i bez współpracy z Waszyngtonem będzie to trudne.
Aleksander Łukaszenko już od dawna przestał odpowiadać Moskwie na stanowisku przywódcy Białorusi. Podpisywał wprawdzie kolejne umowy wiążące Mińsk z Moskwą, w tym o utworzeniu Związku Białorusi i Rosji (ZBiR), ale traktował je jak zwykłe świstki papieru.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|