Gigantyczny pożar strawił czeskie centrum handlowe, niedaleko granicy z Austrią. Wszystko przez sztuczne ognie, które wybuchły na jednym ze stoisk. Ogień dotarł do zaparkowanych pod budynkiem samochodów. I wtedy zaczęło się piekło.
Pożar gasiły wszystkie załogi strażackie z okolicy. Na pomoc ruszyli też ratownicy austriaccy. Na szczęście udało im się opanować płomienie i uratować życie klientom centrum. To cud, że ranne zostały tylko dwie osoby. Bo przecież przed świętami w sklepach był tłum klientów - zarówno z Czech, jak i Austrii.
Centrum jest całkowicie zniszczone. Tak jak większość samochodów z parkingu, na którym rozpętała się pożoga.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|