Początkowo rosyjski polityk bardzo się cieszył, gdy zobaczył obraz. Kazał swoim ludziom sprawdzić, co to jest, i już szykował miejsce w swym gabinecie. Ale jeden z asystentów odkrył, że to "Piscine du Harem", obraz francuskiego malarza Jeana-Leome Geroma, który... pięć lat temu skradziono z najsłynniejszej rosyjskiej galerii, Ermitażu.
No i Ziuganow ma problem. Obraz musi oddać, no bo głupio tak trzymać w swym gabinecie kradzione dzieło. A jego polityczni przeciwnicy już się śmieją, że partia komunistyczna wraca do tradycji i dekoruje biura "zdobycznymi" dziełami.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
