To, że rosyjscy komuniści kradli dzieła sztuki z "wyzwolonych" pałaców, to rzecz wiadoma. Ale to, że obecny szef Komunistycznej Partii Rosji Gienadij Ziuganow otrzymał w prezencie kradziony obraz, brzmi jak żart. Niestety, to prawda.
Początkowo rosyjski polityk bardzo się cieszył, gdy zobaczył obraz. Kazał swoim ludziom sprawdzić, co to jest, i już szykował miejsce w swym gabinecie. Ale jeden z asystentów odkrył, że to "Piscine du Harem", obraz francuskiego malarza Jeana-Leome Geroma, który... pięć lat temu skradziono z najsłynniejszej rosyjskiej galerii, Ermitażu.
No i Ziuganow ma problem. Obraz musi oddać, no bo głupio tak trzymać w swym gabinecie kradzione dzieło. A jego polityczni przeciwnicy już się śmieją, że partia komunistyczna wraca do tradycji i dekoruje biura "zdobycznymi" dziełami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|