Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozkazał: najpierw zabijcie, potem pytajcie

12 października 2007, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dowódca patrolu marines w Iraku kazał swoim ludziom najpierw zabijać podejrzanych cywilów, a potem dopiero ich przepytywać. W ten sposób wykończyli 24 osoby. Teraz ich przywódcę oskarżono o śmierć 13 Irakijczyków. Trzech żołnierzy oskarżono o zabicie kolejnych jedenastu cywilów.

19 listopada 2005 roku w wiosce Haditha nad Eufratem w Iraku Amerykanie urządzili prawdziwą jatkę. Sierżant Frank Wuterich, żołnierz marines, dowodził patrolem. Bomba przy drodze zabiła jednego z jego ludzi. Wtedy wściekły Wuterich rozkazał swoim żołnierzom: wchodźcie do domów, najpierw strzelajcie, by zabić, a potem pytajcie! Marines zabijali niewinnych ludzi z zimną krwią. Chodzili od domu do domu i strzelali do wylęknionych cywilów. Tylko w jednym domu w ten sposób zginęła 6-osobowa rodzina.

Wuterich został oskarżony o zabójstwo w sumie 13 cywilów. Trzech marines - o morderstwo dalszych 11 osób. Sąd wojskowy zarzuca im także, że kłamali w swoich raportach, złamali rozkazy i prawa obowiązujące w wojsku. Dodatkowo oskarżono czterech oficerów marines, którzy mieli przeprowadzić śledztwo. W swoim kłamliwym raporcie twierdzili, że cywile zginęli od bomby przy drodze. Teraz także staną przed sądem wojennym.

Sierżantowi Wuterich grozi na razie dożywocie, a nie kara śmierci. Bo żołnierz nie planował tej zbrodni, a wynikła ona w napiętej sytuacji. Wuterich ma niezły tupet. Pozwał on kongresmana Johna Murtha, bo ten powiedział, że marines zabijali z zimną krwią. Żona Wutericha spodziewa się dziecka, dlatego żołnierz dostaje przepustki z więzienia, by spotykać się z nią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj