Od lat trzymał pod batem mieszkańców hiszpańskiej wioski Villaconejos. Tym razem jednak musiał ratować się ucieczką, gdy setki chłopów wzięło sprawiedliwość we własne ręce. Wściekli ludzie puścili z dymem jego willę, a samego bandziora przegnali kijami.
Pół tysiąca mieszkańców położonej na południe od Madrytu wioski po latach szykanowania postanowiło wystąpić przeciwko tyranowi. Bandzior groził im bronią, bił albo nasyłał na nich swoich "żołnierzy".
W końcu zdesperowani mieszkańcy solidarnie postanowili się zemścić. Podłożyli ogień pod dom dręczyciela oraz zablokowali drogę policji i straży pożarnej. Lokator uciekł przed płomieniami, ale willa się spaliła.
Gdy próbowano przesłuchać uczestników samosądu, solidarnie milczeli. Jak donosi hiszpańska prasa, wszyscy uczestnicy linczu mają kilka tygodni na wytłumaczenie się.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz