To bardzo groźna broń. Wyrzutnia może śledzić 48 celów jednocześnie i niszczyć samoloty lecące nawet na wysokości 6 km.
"Jeśli Iran chce kupować obronne wyposażenie, to czemu by takich transakcji miało nie być" - tak Iwanow tłumaczył kontrowersyjną sprzedaż. Kontrakt na dostawę rakiet do Iranu od razu skrytykowały Waszyngton i Izrael. "Teheran może użyć ich przeciwko swoim sąsiadom" - tłumaczą dyplomaci obu państw.
Rosja sprzedała Iranowi rakiety, chociaż zabroniła tego Organizacja Narodów Zjednoczonych. Najciekawsze jest, że pod koniec zeszłego roku Rosja zgodziła się na te sankcje, choć - jak wtedy zaznaczała - zrobiła to niechętnie.
Teraz ma wytłumaczenie z transakcji z Iranem. "Sankcje nie dotyczą rakiet Tor-M1" - twierdzi Moskwa. Dlaczego? Bo według niej te pociski nie zagrażają sąsiadom Iranu, a mogą służyć jedynie do odparcia ataków lotniczych.