Dziennik Gazeta Prawana logo

Lincz na "czarownicach"

12 października 2007, 15:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Choć to XXI wiek, to w Papui Nowej Gwinei wciąż jest jak w średniowieczu. Mieszkańcy jednej z tamtejszych wiosek torturowali i zabili cztery kobiety. Twierdzili, że swoimi czarami doprowadziły do wypadku drogowego.

W październiku autem rozbiło się trzech strażników więziennych. Wszyscy zginęli. Ludzie z ich wioski musieli jakoś wytłumaczyć sobie tę wielką tragedię. Dlatego uznali, że to czary, a za ich rzucenie odpowiedzialne są cztery kobiety.

Najpierw przypalano je rozgrzanym do czerwoności prętem metalowym. Potem oprawcy zakleili im oczy i usta, by nie mogły już rzucać klątw i uroków. Wreszcie kobiety zabito, a ciała zakopano. Potem posadzono tam drzewa bananowe i trawę, by trudniej było znaleźć ofiary. Dopiero teraz policja znalazła zwłoki, bo pomogli starsi ludzie wioski, oburzeni zbrodnią.

Czarna magia jest tak powszechna na wyspach południowego Pacyfiku, jak u nas karp na święta. Większość z ponad 5 mln ludności tego regionu żyje w bardzo prymitywnych warunkach. Nie chodzi do szkół, wierzy w przesądy. Kobiety, które są posądzane o czary, bardzo często kończą na stosie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj