Startujący sprzed kompleksu biurowego w Germiston w RPA prywatny helikopter spadł po chwili lotu na pobliski parking. Uszkodził dwa stojące tam samochody. Ciężko ranny kierowca jednego z nich zmarł w szpitalu.
To jedyne śmiertelna ofiara tego wypadku. Zaskakujące, że spośród osób z pokładu śmigłowca ciężej ranny jest tylko pilot. Trzech pasażerów wyszło z wypadku tylko ze skaleczeniami.
Po przewiezieniu do szpitala zmarł ciężej ranny z dwóch kierowców samochodów, stojących na parkingu. Drugi, uwięziony we wraku samochodu musiał czekać na ratunek ekipy strażaków z ciężkim sprzętem do cięcia metalu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|