Chińska milicja nie cacka się z podejrzanymi o przestępstwa. W Shenyang, na północy Chin, funkcjonariusze namierzyli osobnika podejrzewanego o morderstwo. Chińczyk tak bardzo bał się milicjantów, że zabarykadował się w szpitalu. Stanął na futrynie okiennej przedostatniej kondygnacji i groził, że się zabije.
Milicjanci ściągnęli na miejsce podnośnik strażacki i armatkę wodną. Nie negocjowali za długo. Funkcjonariusze wjechali na podnośniku na wysokość podejrzanego i z odległości kilku
metrów wystrzelili w niego silnym strumieniem wody. Chińczyk stracił równowagę i z wysokości kilkunastu metrów spadł na poduszkę powietrzną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz
|
