Dziennik Gazeta Prawana logo

Australia umiera z pragnienia

13 października 2007, 14:03
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Bylibyśmy już pod wodą" - Russ Thompson idzie z reporterem CNN przez wyschnięty zbiornik wody. Pamięta czasy, gdy woda wręcz się z niego wylewała. Ostatnio nawet kropli nie widział. "Żona myśli, że oszalałem, bo co kilka godzin sprawdzam prognozę pogody" - tłumaczy farmer. Thompson jest jednym z tysięcy mieszkańców Australii, który umiera z pragnienia.

W zeszłym roku na tę farmę bydła w południowo-wschodniej Australii spadła jedna czwarta tego, co zwykle spada. Ciężkie czasy, nawet jak dla rolników przywykłych do trudnej pogody. "W 1994 była koszmarna susza, w 1997 była koszmarna, w 2002 było ciężko, ale teraz jest już strasznie" - żali się Thompson. Ponoć to najgorsza susza od stu lat. Australijczycy nazwali ją nawet Wielką Suchą.

Choć suche okresy nie są niczym nowym dla Australii, naukowcy sądzą, że tegoroczny brak wody jest czymś niezwykłym. "Siła i długość trwania tegorocznej suszy jest wyjątkowa. Mówi się o jednej takiej suszy na całe 500 czy tysiąc lat" - tłumaczy Frank Drost z uniwersytetu Nowej Południowej Walii.

Problem nie dotyczy tylko farm, z powodu suszy cierpią miasta. Zbiorniki retencyjne są prawie puste. Woda musi być racjonowana, choć to ostateczność, poważnie myśli się o wykorzystaniu oczyszczonych ścieków jako wody pitnej. Czy znów winne jest ocieplenie klimatu Ziemi?

"Bez wątpienia" - dr Tim Flannery, naukowiec zajmujący się problemem przegrzewania naszego klimatu, wszystko zwala na dodatkowe stopnie Celsjusza na termometrze Ziemi. Niezależnie od tego, czy to anomalia, czy skutek działań Ziemian, Australijczycy muszą jakoś przetrwać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj