Dziennik Gazeta Prawana logo

W Chinach krwiodawcy żyją w obozach

13 października 2007, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Honorowi krwiodawcy? Tak, ale nie w Chinach. Bo tam ci, którzy oddają krew, żyją w obozowych barakach, a za oddanie krwi dostają grosze. Gdy tracą siły, wyrzuca się ich z obozu.

Przerażające szczegóły zdradził chińskim mediom pewien nauczyciel. Przez dziewięć miesięcy był dawcą krwi w obozie w Jieyang. Stracił pracę, więc - by utrzymać rodzinę - zgodził się zostać "krwawym niewolnikiem". Podpisał kontrakt i zamieszkał w barakach.

Musiał oddawać krew dwa razy na tydzień. Nie było wymówek, że źle się czuje. A za każdy zabieg dostawał zaledwie 150 zł, z czego połowę oddawał nadzorcy baraku. Musiał też kupować specjalne witaminy, by jego krew była w dobrym stanie.

Po dziewięciu miesiącach mężczyzna zaczął tracić siły. Nie mógł nawet podnieść wiadra z wodą. Dlatego nadzorcy wyrzucili go z obozu. Musiał im tylko zwrócić koszty utrzymania. Okazało się, że zarobił grosze, a teraz nie może pracować, bo musi dojść do siebie.

Chińczyk opowiadał też przerażonym dziennikarzom, jak cały obóz funkcjonuje. W barakach mieszka około 600 osób, których pilnuje 20 strażników. Strażnicy dostają część pieniędzy od każdego, kto odda krew.

Biznes jest dochodowy, bo szefowie obozów sprzedają krew szpitalom, zarabiając na tym kokosy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj