Postrzelony w swoim samochodzie Ramirez wydostał się, przeszedł kilka metrów i zmarł przed hotelem California. Bliscy Ramireza żądają, by władze jak najszybciej wyjaśniły, dlaczego zginął reporter. "Moja rodzina cierpi. Chcemy wiedzieć, dlaczego zabito mojego brata" - mówi Juan Dillanes Reyes, przyrodni brat reportera.

Na razie nie jest jasne, dlaczego Ramirez został postrzelony. Zginął w zatłoczonym centrum miasta i to w okresie świąt, gdy miasto patroluje największa liczba policjantów. Organizacja "Reporterzy Bez Granic" domaga się rządowego śledztwa w tej sprawie.