Mrówkojad robi wrażenie ospałego i spokojnego zwierzęcia. Nic bardziej mylnego. To groźny drapieżnik. W argentyńskim zoo zaatakował i poranił opiekunkę. Kobieta zmarła.
Do tragedii doszło podczas karmienia zwierzęcia. Dwumetrowy mrówkojad zaatakował kobietę i swymi 5-centymetrowymi pazurami poranił jej ciało. A te pazury są jak ze stali. Na wolności w poszukiwaniu pożywienia mrówkojady są w stanie rozerwać nimi twarde jak beton kopce termitów. Dlatego spotkania z mrówkojadami unikają takie drapieżniki, jak puma i jaguar. Wiedzą, że nie wygrają.
Dyrekcja zoo Florencia Varela koło Buenos Aires twierdzi, że okaz, który był w ogrodzie, należał do złych i agresywnych. Opiekunka zapomniała zachować środki ostrożności i zlekceważyła ryzyko.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl