Juszczenko jednak od razu zaznacza, że - mimo cofnięcia dekretu o przedterminowych wyborach - i tak odbędą się one przed końcem obecnej kadencji ukraińskiego parlamentu. "Pewien krótki okres będzie wykorzystany na opracowanie pakietu politycznych kompromisów" - powiedział Juszczenko.
Chodzi mu m.in. o uregulowanie zasad, na jakich będą mogły być tworzone koalicje w parlamencie. Do tego Juszczenko chce, by Ukraińcy zdecydowali w referendum o zmianach w konstytucji.
Kryzys polityczny na Ukrainie wybuchł na początku kwietnia, kiedy prezydent Juszczenko rozwiązał parlament i wyznaczył przedterminowe wybory. Głosowanie ma się odbyć 27 maja. Oczywiście o ile prezydent nie cofnie dekretu albo Sąd Konstytucyjny nie stwierdzi, że decyzja Juszczenki była bezprawna. A to dlatego, że opozycyjna koalicja Partii Regionów Ukrainy, socjalistów i komunistów uważa, że dekret przeczy konstytucji i skierowała sprawę właśnie do Sądu Konstytucyjnego.