Jednak na próżno ich protesty. "Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Sędzia otworzył drzwi swojego pokoju i oznajmił decyzję, stojąc w drzwiach. W ogóle nie usiadł na miejscu sędziowskim" - powiedział Nikołaj Aleksiejew, aktywista gejowski, który pozwał mera Moskwy do sądu.

I już zapowiedział odwołanie. Dlaczego? Bo moskiewscy geje nie życzą sobie, aby ktoś ich publicznie obrażał. A jak twierdzą, Jurij Łużkow zrobił to bezdyskusyjnie. A poza tym chcą wiedzieć, dlaczego sędzia ich odprawił z kwitkiem bez żadnej rozmowy.