Dziennik Gazeta Prawana logo

Elżbieta II - w USA kochana i nienawidzona

13 października 2007, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Amerykanie musieli odkurzyć najdłuższy czerwony dywan, jaki mieli. Bo do USA - po raz pierwszy od 16 lat - przybyła brytyjska Królowa Elżbieta II. Jej pojawienie się wywołało u obywateli byłej brytyjskiej kolonii trzy skrajnie różne reakcje: fascynację, złość i kompletny brak zainteresowania. Rezydent CNN w Londynie wyjaśnia dlaczego.

Pierwsi przybysze w Wysp Brytyjskich, pod wodzą legendarnego dziś kapitana Johna Smitha, dotarli do Jamestown w 1607 r. I w to samo miejsce przyjechała królowa Elżbieta II. Przybyła, by uczcić 400-lecie tego wydarzenia. Pierwsze kroki po wyjściu z samolotu skierowała w stronę szczęśliwych zwycięzców loterii, w której nagrodą była chwila z lwicą Albionu i uścisk jej dłoni.

Podczas wizyty w stolicy stanu, Richmond, królowa wspomniała tragedię na kampusie Virginia Tech. Ku zaskoczeniu wielu nie powiedziała nic na temat niewolnictwa. Nie przeprosiła też za śmierć i cierpienia miejscowej ludności, którą Brytyjczycy wykorzystywali w swoich koloniach. Po prostu taki ma zwyczaj - tłumaczy Richard Quest, korespondent CNN z Londynu. "Postęp kosztuje, więc wpływ na społeczeństwo jest nieunikniony. Dzisiejsze Stany Zjednoczone są wielokulturowym kotłem i inspiracją dla przyszłych wyzwań" - stwierdziła królowa.

Amerykanie mają wyjątkowy stosunek do Elżbiety II - oparty na miłości i nienawiści, wzmacniany, gdy tylko brytyjska monarchini odwiedza USA. "Gdy jest daleko, wyśmiewamy Brytyjczyków, opowiadając o 1776 roku i o tym, jak skopaliśmy im tyłki. Gdy tylko królowa albo książę przybywają do nas, gotowi jesteśmy wydrapać sobie oczy, byle tylko uszczknąć coś z jej majestatu" - tłumaczy Quest i dodaje, że "niestety, tak to już jest, że monarchą człowiek się rodzi. Można mieć w bród pieniędzy, ogromny dom, ale królem czy królową można się jedynie urodzić."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj