Prawo do posługiwania się nazwiskiem i twarzą Mandeli, znakami towarowymi zarejestrowanymi w RPA i na świecie, mają jedynie trzy organizacje charytatywne powołane przez Mandelę.
"Boimy się, że za 20 lat skończy jak Che Guevara, będzie jedynie twarzą na podkoszulce" - tłumaczy Achmar Dangor, szef Fundacji Nelsona Mandeli. Do tej pory ostrzeżenie o
naruszaniu prawa do Mandeli otrzymało ponad 200 firm i osób prywatnych.
Problem z jakim borykają się jego fundacje to zbytnie rozpowszechnienie wizerunku Mandeli, co oznacza spadek wartości. Już dziś mówią o setkach tysięcy dolarów które mogli dostać za
wizerunki. Artyści czy kupcy na straganach nic sobie jednak z ostrzeżeń nie robią, myślą jedynie jak na najbardziej znanej twarzy w Afryce zdobyć trochę grosza.