Z kolei minister obrony Aleksander Szczygło zwraca uwagę, że Sarkozy ma jasno określone i zdecydowane poglądy. Zwłaszcza jeśli chodzi o Rosję i USA. "Nie jest ogarnięty fobią antyamerykańską i nie ulega urokowi Rosji Putina, jak niektórzy politycy zachodnioeuropejscy" - uważa Szczygło.
I teraz Polska może lepiej się dogadywać z Francuzami. Tym bardziej, że - jak twierdzi Czarnecki - Sarkozy ma dobre kontakty z polskimi politykami. Choćby z marszałkiem Sejmu Ludwikiem Dornem.
Ale nie tylko politycy koalicji cieszą się, że Sarkozy wygrał we Francji. Również PO jest zadowolona. "We francuskiej polityce kończy się epoka Jacquesa Chiraca, w której dominowało myślenie w kategorii bliskiej zażyłości z Rosją" - mówi Bronisław Komorowski z PO.
Jednak wśród polskich polityków są i tacy, którzy nie są zadowoleni z rozstrzygnięcia Francuzów. A dokładnie zasmucona jest lewica, która wolała, żeby prezydentem Francji została socjalistyczna kandydatka Segolene Royal.
"Sarkozy będzie robił wszystko w interesie wielkiej Francji. Ma mniejsze zaufanie do mniejszości narodowych niż jego kontrkandydatka w wyborach prezydenckich" - uważa Ryszard Kalisz z SLD.