Dziennik Gazeta Prawana logo

Rój pszczół prawie strącił boeinga

13 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Chwile grozy przeżyli pasażerowie samolotu do Portugalii, który zaczął zawracać na lotnisko w Bournemouth w Wielkiej Brytanii. Okazało się, że powodem przymusowego lądowania nie był atak terrorystyczny, ale... gęsty rój pszczół zassany do silnika samolotu.

Mijała właśnie godzina lotu, gdy pilot poczuł nagły spadek mocy w jednym z silników. Zgodnie z procedurą zawrócił i awaryjnie lądował. Gdy mechanicy zajrzeli do silnika, znaleźli rozsmarowane po całej turbinie szczątki pszczół.

Dyrektor biura turystycznego - wiozącego swoich klientów do Faro w Portugalii - potwierdził, że jego samolot padł ofiarą potężnego roju krążącego od kilku dni w okolicach brytyjskiego wybrzeża. 200 osób musiało zaczekać na zapasowy samolot. Po jedenastu godzinach czekania turyści w końcu odlecieli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj