Chwile grozy przeżył młody Włoch z Bari. Gdy jechał samochodem nagle... zaatakował go dwumetrowy wąż. Mężczyzna wjechał w mur. Został tylko lekko ranny.
Podróż przebiegała bez problemów. Do czasu. Bo mężczyzna nagle poczuł, że coś dotyka jego ramienia. Gdy się obrócił, zdębiał. Zobaczył, że okręca się na wokół niego gigantyczny wąż. Wystraszony stracił panowanie nad kierownicą i wjechał w mur. Został tylko lekko ranny i o własnych siłach wydostał się z auta.
Wąż schował się pod siedzeniami. Wyciągnęli go dopiero strażacy. Nikt nie wie, skąd gad wziął się w samochodzie. Jak ustalili specjaliści, był to tzw. wąż czteropasiasty (Elaphe quatuorlineata), jeden z najdłuższych we Włoszech.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|