Dziennik Gazeta Prawana logo

Złodziej poprosił o przerwę w pościgu

13 października 2007, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Włamywacz wprawił w osłupienie filipińskich policjantów. Kiedy zmęczył się ucieczką przed patrolem... poprosił o przerwę. Ale policjanci nie mieli poczucia humoru. Prośbę zignorowali i włamywacz trafił za kratki.
Włamywacz grasował na willowym osiedlu w Manili. Wpadł, bo zauważyli go mieszkańcy. Kiedy wychodził z domu z dwoma drogimi telefonami, sąsiedzi zaczęli krzyczeć.

Ich wrzaski usłyszeli przejeżdżający policjanci. Od razu rzucili się w pogoń za włamywaczem. Po 500 metrach złodziej opadł z sił. Odwrócił się do policjantów i rękami pokazał, że... chce przerwy.

Ale kradzież to nie mecz siatkarski. Policjanci zignorowali prośbę włamywacza i nie przerwali pościgu. Telefony odzyskano, a złodziej wracał do sił w już w radiowozie.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj