Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykański symbol władzy

13 października 2007, 15:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To będzie największa ambasada Stanów Zjednoczonych na świecie. Jak pisze DZIENNIK, w jednym z najbardziej reprezentacyjnych punktów miasta, na zarośniętym palmami wybrzeżu Tygrysu, powstaje kompleks 24 budynków, w których będzie pracować pięć tysięcy Amerykanów.

Wśród pracowników ambasady będą nie tylko dyplomaci, ale również przedstawiciele organizacji rządowych zajmujących się odbudową Iraku. Na powierzchni rozmiarem porównywalnej z sześćdziesięcioma pełnowymiarowymi boiskami piłki nożnej oprócz budynków ambasady znajdzie się galeria handlowa z kinem, restauracjami oraz centrum sportowym. Całość zostanie ogrodzona trzymetrowym murem, trudnym do sforsowania nawet przez jednostki pancerne.

"Budujemy samowystarczalne państwo w państwie, wyposażone we własną elektrownię i ujęcie wody. Koszt projektu zamknie się w granicach 600 milionów dolarów" - zdradza dziennikowi "Chicago Times" pragnący zachować anonimowość przedstawiciel administracji prezydenta Busha.

Waszyngton, mimo zaawansowanych prac (otwarcie placówki zaplanowano na początek września), do niedawna utrzymywał w tajemnicy szczegóły dotyczące budowli. Tłumacząc się względami bezpieczeństwa, do publicznej wiadomości nie podano nazwisk architektów odpowiedzialnych za projekt oraz szczegółów budowli.

Jednak w zeszłym tygodniu na stronie internetowej amerykańskiej firmy Berger Devine Yaeger, projektującej duże obiekty wojskowe, znalazły się wizualizacje budynków. Mimo że szkice szybko zniknęły, wybuchł skandal, większość mediów za oceanem uznało placówkę za niepotrzebną prowokację rządu. "Ambasada w myśl definicji jest miejscem kontaktu dyplomatów z rządem państwa, w którym się znajduje. Konstrukcja tego budynku raczej to wyklucza" - pisze Christopher Hawthorne, publicysta tygodnika "Time".

"Mieszkańcy Bagdadu obarczają wojska USA odpowiedzialnością za zniszczenie miasta. Teraz na gruzach stolicy powstaje supernowoczesny obiekt reprezentujący Amerykanów. To nie jest dobry sygnał z Waszyngtonu" - twierdzi na łamach magazynu "Vanity Fair" socjolog z Uniwersytetu w Bagdadzie Haitham Hadi Numan.

"Irak to jeden z najważniejszych partnerów USA, trudno więc dziwić się wielkości tego obiektu. Doświadczenia z ostatnich dekad uczą nas również, że na bezpieczeństwie naszych pracowników nie można oszczędzać" - przekonuje w specjalnym oświadczeniu Departament Stanu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj