Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolumbijczycy porywani na "wyłączoną komórkę"

13 października 2007, 16:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gangsterzy w Kolumbii mocno główkują, jak tu jeszcze zarobić. Ostatnio prawdziwą furorę robią porwania "na wyłączoną komórkę". Wystarczy krótki SMS do ofiary, potem telefon do rodziny i dwie godziny później okup jest już w rękach gangsterów.
Cały gangsterski proceder jest pomysłowy, ale gdyby nie ludzka naiwność, to nic by z niego nie było. Dlatego policja stara się głównie przestrzec wszystkich przed gangsterami. Bo jak ludzie dowiedzą się, co planują gangsterzy, to nie dadzą się oszukać.

Gangsterzy wysyłają upatrzonej ofierze SMS-a. Podszywają się w nim pod firmę komunikacyjną. Proszą o wyłączenie telefonu na kilka godzin. Kiedy telefon jest wyłączony, dzwonią do rodziny. Mówią, że ich bliski został porwany i żądają zapłacenia okupu.

Rodziny najczęściej są w takim szoku, że szybko zbierają pieniądze. Szczególnie, że ich bliski nie odbiera telefonu. A przecież porwania w Kolumbii to prawdziwa plaga. Dopiero jak pieniądze przepadną, okazuje się, że żadnego porwania nie było.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj