Dziennik Gazeta Prawana logo

Miliony Azjatów cierpią z powodu ulew i powodzi

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Narzekamy na kaprysy pogody, ale powinniśmy dziękować Bogu, że nie żyjemy w Indiach czy Bangladeszu. W południowej Azji 35 milionów ludzi cierpi z powodu ulewnych deszczów i powodzi. Setki ludzi giną, a ci, którym uda się uratować, zmagają się z malarią i liczą potężne straty.

Najgorsza sytuacja jest teraz wokół wybrzeży Zatoki Bengalskiej. Położone nad nią regiony Indii i Bangladeszu dosłownie toną w deszczu.

Świat obiegły przerażające zdjęcia, na których widać, jak przeładowane ludźmi łódki pływają między zatopionymi wsiami. Ludzie szukają jedzenia i lekarstw.

Polowe szpitale organizowane na poddaszach wyższych budynków pękają w szwach. Wybuchają kolejne epidemie, a malaria jest już wszędzie.

Na nisko położonych terenach wokół stolicy Bangladeszu - Dhaki - woda sięga ludziom już do szyi. Poziom wód niestety wciąż wzrasta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj