"W naszej opinii takie działania są niczym nieuzasadnione i nieodpowiednie" - oznajmiło rosyjskie MSZ w oświadczeniu.

"Nie rozumiemy powodów, które popchnęły amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości do publicznych deklaracji w duchu <historii szpiegowskich>L z czasów zimnej wojny. Podobne <zagrywki> nie raz miały miejsce w przeszłości, gdy nasze stosunki z USA poprawiały się" - dodał resort.

Reklama

"Głęboko ubolewamy, że doszło do tego po zadeklarowaniu przez administrację amerykańską zresetowania stosunków" - napisało rosyjskie MSZ.

Ministerstwo sprawiedliwości USA poinformowało w poniedziałek o zatrzymaniu w Stanach Zjednoczonych przez FBI dziesięciu osób, uznanych za domniemanych agentów rosyjskiego wywiadu.

Reklama

Agencje podawały sprzeczne informacje w sprawie jedenastej osoby zamieszanej w tę sprawę. Jedenaście "osób prowadzących zakonspirowaną, długoterminową" akcję wywiadowczą na rzecz rządu Rosji zostało aresztowanych w niedzielę i poniedziałek - podaje Reuters. Jednak według AP, dziesięć osób zatrzymano, a jedenasta, odpowiedzialna prawdopodobnie za dostarczanie pieniędzy członkom siatki, pozostaje na wolności.

Siatka ta, określana jako "Nielegalni" miała być "głęboko zakonspirowana" i zajmować się dalszą rekrutacją agentów, przenikaniem do amerykańskich "kręgów rządowych" i zbieraniem politycznie wrażliwych informacji - pisze AP.

W stanie Nowy Jork wniesiono już sprawy przeciw 11 domniemanym agentom. Dziewięć osób jest oskarżonych o udział w spisku oraz pranie pieniędzy. Za szpiegostwo na rzecz obcego kraju grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Maksymalny wyrok za pranie pieniędzy to 20 lat więzienia.