Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjczycy wypuścili z rąk groźnego terrorystę

24 października 2010, 16:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12.06.2007 Irak, Al Kut, CAMP DELTA

Nocnypatrol wykonyway przez 17. zmechanizowana Brygade polaczony z ustawianiem check pointow na ktorych dokonywano przeszukan samochodow.

Fot. Wojciech Grzedzinski
12.06.2007 Irak, Al Kut, CAMP DELTA Nocnypatrol wykonyway przez 17. zmechanizowana Brygade polaczony z ustawianiem check pointow na ktorych dokonywano przeszukan samochodow. Fot. Wojciech Grzedzinski/Inne
Abu Musab Al-Zarkawi, przywódca Al-Kaidy w Iraku i architekt kampanii zamachów bombowych, jaka przetoczyła się przez ten kraj kilka lat temu, mógł zostać powstrzymany już w 2005 roku - wynika z materiałów WikiLeaks, do których dostęp uzyskał tygodnik "The Observer". Wymknął się dzięki banalnemu błędowi Brytyjczyków.

Operacja mająca na celu schwytanie Zarkawiego, jordańskiego współpracownika Osamy bin Ladena, załamała się w marcu 2005 r., gdy brytyjskiemu helikopterowi mającemu monitorować jego ruchy skończyło się paliwo i musiał wrócić do bazy. Z tajnego dokumentu, który ujawnia WikiLeaks, wynika, że 17 marca 2005 r. komórka wywiadu wojskowego G3 z siedzibą w dowództwie brytyjskiej brygady w Basrze dowiedziała się, że Zarkawi przemieszczał się na południe drogą nr 6 z Amary do Basry.

O 14.25 helikopter Lynx zauważył podejrzany samochód, który zatrzymał się ok. 90 km na północ od Basry i ok. 14 km od Kurny. Śmigłowiec namierzał pojazd przez 15 minut, ale musiał zawrócić do brytyjskiej bazy logistycznej Shaiba, by uzupełnić paliwo. Na miejsce zostały sprowadzone brytyjskie siły specjalne i oficer USA, ale bez wsparcia z powietrza ich poszukiwania nie przyniosły efektu.

Gazeta twierdzi, że Zarkawi, korzystający z poparcia sunnickich fundamentalistów, zyskał przez to dodatkowe 15 miesięcy. W tym czasie rozbudowywał swoją siatkę na terenie całego kraju, organizował zamachy przeciw szyitom i prowokował wojnę domową szyitów z sunnitami. Organizował też zamachy wymierzone w irackie siły bezpieczeństwa i Amerykanów. Jeden z najkrwawszych zamachów, na szyicki meczet w miejscowości Samarra w lutym 2006 r., wywołał falę ataków odwetowych przeciwko sunnitom, która wygasła dopiero po 1,5 roku.

Terrorysta został zlokalizowany w płn. Bagdadzie w czerwcu 2006 r., najprawdopodobniej dzięki temu, że Amerykanie wyznaczyli wysoką nagrodę za jego głowę i zrzucili bombę na dom, w którym przebywał wraz z rodziną.

"Observer" zauważa, że w odróżnieniu od innych wpisów do tajnego rejestru, z którego pochodzi zdarzenie opisane w przeciekach WikiLeaks, nie ma w nim źródła informacji ani komentarza. "Jeśli rzeczywiście w samochodzie namierzonym przez helikopter był Zarkawi, to za jego wymknięcie się z obławy Amerykanie i Brytyjczycy zapłacili bardzo wysoką cenę" - zaznacza tygodnik.

Materiały opublikowane w sobotę przez portal WikiLeaks obejmują około 400 tysięcy tajnych dotąd raportów amerykańskiej armii z wojny w Iraku z okresu od 2004 do końca 2009 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj