Dziennik Gazeta Prawana logo

Wikileaks: USA chciały płacić za przyjmowanie więźniów

30 listopada 2010, 21:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hiszpańskie władze zaprzeczyły we wtorek informacjom ujawnionym przez portal Wikileaks, z których wynika, że USA oferowały Hiszpanii znaczne sumy za przyjmowanie więźniów z Guantanamo oraz wywierały presję w celu unieważnienia spraw dotyczących obywateli USA.

Z dokumentów opublikowanych we wtorek przez dziennik "El Pais" wynika, że za zgodę na przyjęcie więźnia z amerykańskiej bazy Guantanamo na Kubie, gdzie od 2002 roku są przetrzymywani ludzie podejrzewani o terroryzm, Stany Zjednoczone oferowały Hiszpanii po 85 tys. dolarów.

Minister sprawiedliwości Francisco Caamano nazwał te informacje "całkowicie fałszywymi". Odrzuciła je również minister spraw zagranicznych Trinidad Jimenez, mówiąc, że nigdy "nie ustalano, ani nawet nie zamierzano ustalać ceny za przyjmowanie więźniów".

Zgodnie z porozumieniem zawartym z administracją prezydenta USA Baracka Obamy, Hiszpania zgodziła się przyjąć pięciu byłych więźniów z Guantanamo. Dotychczas do kraju trafiło dwóch z nich.

Minister sprawiedliwości odrzucił także informacje, jakoby ambasador amerykański w Madrycie w latach 2005-2009, Eduardo Aguirre, wywierał presję na hiszpański rząd i organy sądowe, by unieważniły toczące się w Hiszpanii śledztwa przeciwko amerykańskim politykom i wojskowym zamieszanym w tzw. sprawę Couso, w sprawy dotyczące tortur w Guantanamo czy tajnych lotów CIA.

Hiszpański kamerzysta Jose Couso zginął w Bagdadzie 8 kwietnia 2003 roku, gdy Amerykanie ostrzelali ludzi stojących na dachu hotelu. Hiszpański Sąd Najwyższy ponownie zajął się tą sprawą w tym roku.

"Informacje o jakiejkolwiek presji są fałszywe" - powiedziała we wtorek Jimenez w hiszpańskim Senacie. Dodała, że hiszpański wymiar sprawiedliwości jest "niezależny" i "nie do pomyślenia jest, aby w jakichkolwiek okolicznościach mógł być poddany presji w celu zamknięcia sprawy".

Caamano podkreślił, że hiszpańscy prokuratorzy postępowali "w jasny i przejrzysty sposób", a ich decyzje zawsze "opierają się na prawie".

Minister sprawiedliwości dodał, że zainteresowanie amerykańskich dyplomatów sprawami dotyczącymi obywateli USA nie jest niczym dziwnym ani niestosownym. Podkreślił, że informacje z dokumentów Wikileaks są niekompletne i opierają się na subiektywnych ocenach dyplomatów, którzy byli autorami not. Ostrzegł, że materiały są często wyrwane z kontekstu, co może prowadzić do błędnych interpretacji.

Według Jimenez, do dokumentów ujawnionych przez Wikileaks nie należy "przywiązywać większego znaczenia".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj