Dziennik Gazeta Prawana logo

W Tunezji policja znów walczyła z demonstrantami

18 stycznia 2011, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W Tunezji policja znów walczyła z demonstrantami
AP
Tunezyjska policja rozproszyła we wtorek za pomocą gazu łzawiącego i pałek około stu demonstrantów protestujących w Tunisie przeciwko obecności członków ekipy obalonego prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego w przejściowym rządzie jedności narodowej.

Według agencji AFP na czele demonstracji, która odbyła się na głównym bulwarze stolicy, stał lider miejscowych islamistów Sadok Szuru, były przywódca ugrupowania Al-Nahda (Odrodzenie) wypuszczony z więzienia 30 października. Za działalność polityczną spędził w więzieniu 20 lat.

Zdaniem świadków, na których powołuje się agencja Reutera, w demonstracji uczestniczyli głównie członkowie opozycji i była ona pokojowa.

Złość demonstrujących kierowała się głównie przeciwko rządzącemu dotychczas krajem Zgromadzeniu Demokratyczno-Konstytucyjnemu (RCD). Demonstranci skandowali: "RCD - mordercy".

"Nie wystarczy, że Ben Ali zniknął. Cały aparat musi odejść - przekonywał 45-letni nauczyciel biorący udział w demonstracji. - Nie chcemy żadnych nowych obietnic, przez całe lata dawano nam jedynie puste obietnice".

Jak informuje AFP, protesty przeciwko obecności w nowym rządzie członków ekipy obalonego prezydenta odbyły się też w kilku miastach w środkowej Tunezji. Ok. 5 tysięcy osób manifestowało w Sfax, ośrodku gospodarczym kraju. Przed kilkoma dniami demonstranci podpalili tam lokalną siedzibę RCD. Kilka tysięcy protestujących manifestowało w Sidi na środkowym zachodzie. Marsze protestacyjne odbyły się również w Regueb, niedaleko miasta Sidi Bouzid, gdzie miesiąc temu rozpoczęły się uliczne protesty przeciwko bezrobociu i biedzie, oraz w Kasserine.

Apel o "nieuznawanie nowego rządu" wystosowała centrala związkowa Powszechnej Tunezyjskiej Unii Pracy (UGTT), która odegrała znaczącą rolę w ostatnich manifestacjach prowadzących do obalenia prezydenta. UGTT wezwała swoich trzech przedstawicieli w rządzie, aby się z niego wycofali.

W poniedziałek premier Mohammed Ghannuszi ogłosił utworzenie rządu jedności narodowej, do którego ma wejść trzech przywódców partii opozycyjnych. Swe stanowiska utrzymają dotychczasowi ministrowie obrony, spraw wewnętrznych, spraw zagranicznych i finansów.

Przywódca marksistowskiej Demokratycznej Partii Postępowej (PDP) Nadżib Szebbi ma być w nowym rządzie ministrem rozwoju regionalnego. Resort szkolnictwa wyższego ma otrzymać Ahmed Ibrahim, kierujący ugrupowaniem Ettajdid (Odnowa), a resort zdrowia przywódca Demokratycznego Forum na Rzecz Pracy i Wolności (FDTL) Mustafa Ben Dżaafar.

Występując na konferencji prasowej Ghannuszi zaznaczył, że nowy rząd ma kierować sprawami państwa do czasu wyborów prezydenckich i parlamentarnych, które odbędą się za pół roku.

Jak poinformował w poniedziałek minister spraw wewnętrznych Ahmed Friaa, w trwających od grudnia zamieszkach, które doprowadziły do tego, że w piątek rządzący krajem od ponad 20 lat Ben Ali rozwiązał rząd i opuścił kraj, zginęło 78 osób, a 94 zostały ranne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj