Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak prezydent Gruzji pozbył się największego rywala

12 października 2011, 20:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gruziński miliarder Bidzina Iwaniszwili, który ogłosił, że założy partię i będzie rywalizował z prezydentem Saakaszwilim, nie będzie mógł wystartować w wyborach. Władze odebrały mu obywatelstwo gruzińskie, bez którego nie można angażować się w politykę.

Zdaniem Agencji Rejestru Cywilnego (CRA), gruzińskie obywatelstwo biznesmena, które uzyskał w 2004 roku, straciło ważność w 2010 roku, a więc wraz z przyznaniem mu obywatelstwa przez Francję.

Oznacza to koniec politycznych ambicji Iwaniszwilego, bo gruzińskie prawo stanowi, że tylko obywatele Gruzji mogą zakładać i finansować organizacje polityczne. Biznesmen ogłosił w ubiegłym tygodniu, że zamierza założyć własną partię i wystartować w następnych wyborach parlamentarnych w 2012 roku.

Jak mówił, chce przełamać monopol na władzę obecnego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, który jego zdaniem "chce rządzić po wsze czasy" przy uległej "pseudoopozycji" - pisze BBC.

Iwaniszwili, miliarder zajmujący 185. lokatę na liście Forbesa, ma również obywatelstwo rosyjskie.

W zeszłym tygodniu biznesmen ogłosił, że jest gotów zrzec się zarówno francuskiego, jak i rosyjskiego obywatelstwa i sprzedać swoje przedsiębiorstwa w Rosji, jeśli miałoby to umożliwić mu start w wyborach.

Przedstawiciele rządzącej partii Zjednoczony Ruch Narodowy twierdzą, że miliarder działa w interesie Rosji. "Musimy bronić gruzińskiej polityki przed rosyjskim pieniądzem, przed pieniądzem (premiera Rosji Władimira) Putina" - powiedział poseł ZRN Pawle Kublaszwili.

Biznesmen odpiera zarzuty. "Od 9 lat nie byłem w Rosji, a władze gruzińskie wiedzą bardzo dobrze, że nic mnie nie łączy z rosyjską polityką; potrzebują tego złego PR-u, żeby mnie oczernić" - zaznaczył.

Jednak zdaniem obserwatorów Iwaniszwili stracił gruzińskie obywatelstwo, bo rzucił polityczne wyzwanie prezydentowi. Wskazują przy tym, że finansowana przez biznesmena budowa dróg, szkół i szpitali nie przeszkadzała rządowi, dopóki nie ogłosił on swych planów.

"Kiedy rząd potrzebował Iwaniszwilego, ten był obywatelem Gruzji, a kiedy stał się zbędny, jest przedstawiany jako rosyjski oligarcha" - zauważa gruziński analityk Gia Kukaszwili na portalu "The Messenger".

55-letni Iwaniszwili urodził się w Gruzji, ale w latach 80. przeniósł się do Rosji. Tam zgromadził majątek, którego wartość szacuje się na 5,5 mld USD. (PAP)

akl/ mc/

int.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj