"Plan Moskwy polega na tym, żeby stworzyć wrażenie, że Rosja jest krajem ekonomicznie stabilnym, kupować europejskie aktywa, kiedy są tanie, zachęcać kraje europejskie do inwestowania w Rosji i ewentualnie zaoferować finansowe wsparcie dla mechanizmu ratowania strefy euro" - pisze Stratfor w ogłoszonym w środę raporcie.

Reklama

Według raportu, Rosja uważnie śledzi przebieg kryzysu, obawiając się o jego skutki dla własnej gospodarki. Skorygowała już w dół prognozy swego wzrostu w tym roku i zrewidowała plany modernizacji i prywatyzacji wymagające dziesiątek miliardów dolarów inwestycji.

Dzięki wysokim światowym cenom ropy naftowej Rosja nagromadziła jednak znaczne zapasy gotówki. Według oficjalnych danych, jej rezerwy walutowe wynoszą 580 miliardów dolarów, ale zdaniem Stratforu, powołującego się na źródła w Moskwie, ma jeszcze dodatkowe 600 mld dol. Daje to Rosji spore możliwości oddziaływania na pogrążoną w kryzysie Europę.

Plan Rosji - wg Stratforu - składa się z czterech części. Po pierwsze, zamierza ona przedstawić siebie - zwłaszcza wobec Niemiec - jako kraj, który ma stabilną i zdrową gospodarkę, a zatem i potencjalnego partnera do pomocy w rozwiązaniu kryzysu zadłużeniowego. Miałoby to pogłębić podziały w Unii, gdzie kraje Europy Środkowo-Wschodniej traktują Rosję nieufnie.

Po drugie, Rosja planuje wykup aktywów europejskich, kiedy są tanie. Zaczęła już to robić, skupując firmy przeżywające kłopoty w wyniku kryzysu. Będzie się skupiać na bankach, firmach energetycznych oraz instytucjach strategicznych, jak porty i lotniska.

"Kreml myśli w dłuższej perspektywie o wykorzystaniu tych aktywów. Nie szuka takich, jakie przyniosą Rosji największe zyski finansowe, tylko takich, jakie dadzą jej ważne dźwignie oddziaływania w Europie, zwłaszcza środkowo-wschodniej" - pisze Stratfor.

Rosja - kontynuuje - interesuje się np. "pewnymi bardzo strategicznymi bankami", m.in. w Polsce, gdzie obiektem jej zainteresowania są Kredyt Bank i Bank Millennium. Chce także kupić firmy energetyczne - terminale naftowe, dostawców energii i stacje benzynowe.

Trzecia część planu to zapraszanie firm europejskich do inwestowania w Rosji. Chodzi tu o koncerny w sektorach telekomunikacji, transportu, energetyki, a nawet w sektorze zbrojeniowym, które nie mają dalszych możliwości ekspansji w Europie.

Czwarta część planu polegałaby na ewentualnym zaoferowaniu wsparcia dla zadłużonych krajów strefy euro. Ponieważ Niemcy utrzymują restrykcje na dalsze wzmacnianie funduszu ratunkowego, m.in. za pośrednictwem Europejskiego Banku Centralnego, Europa szuka źródeł jego dofinansowania poza kontynentem.

"Dwa największe kraje poza Europą, które mogłyby kupić euroobligacje za pośrednictwem funduszu EFSF, to Chiny i Rosja" - czytamy w raporcie. Stratfor zwraca uwagę, że Chiny opierają się przed znaczniejszym wsparciem, w związku z czym zarządzający EFSF Klaus Regling rozgląda się za innymi źródłami gotówki.