"Rząd musi powiedzieć, jaką ma politykę w kwestii udostępniania Amerykanom informacji wywiadowczych, które następnie mogą być wykorzystane przez nich w atakach z użyciem samolotów bezzałogowych w Pakistanie i czy jest ona zgodna z prawem międzynarodowym" - zacytował "The Times" wypowiedź Hollicka.

Reklama

Firma prawnicza Leigh Day & Co. reprezentująca krewnych ofiar tego rodzaju ataków także zwróciła się listownie do szefa MSZ Williama Hague'a, by wypowiedział się na temat stanowiska Londynu w sprawie wykorzystania samolotów bezzałogowych.

W szczególności prawnicy chcą, by Hague potwierdził bądź zdementował doniesienia, że informacje wywiadowcze przechwycone przez centrum nasłuchu telefonicznego i elektronicznego GCHQ w Gloucestershire są udostępniane CIA w celu zlokalizowania i zabicia domniemanych terrorystów.

Firma prawnicza Leigh Day & Co. reprezentuje m.in. Noora Khana, który twierdzi, że jego ojciec zginął w marcu w Pakistanie podczas ataku samolotu bezzałogowego.

Rząd brytyjski zapowiedział w sobotę, że udzieli odpowiedzi, ale nie podał żadnego terminu.

"Times" napisał, że od 2004 r. Amerykanie dokonali ponad 300 ataków z użyciem samolotów bezzałogowych, zabijając ok. 2,3 tys. ludzi, w tym brytyjskich muzułmanów, m.in. Ibrahima Adama oraz Mohammeda Azmira. Obaj zginęli w tym samym ataku w pakistańskiej prowincji Waziristan w marcu br.



Przedstawiciele władz USA nie potwierdzają publicznie istnienia programu ataków z użyciem samolotów bezzałogowych, ale - jak pisze Associated Press - prywatnie mówią, że ataki te mają kluczowe znaczenie dla osłabiania Al-Kaidy i innych radykałów i że ofiar wśród ludności cywilnej jest "bardzo mało".

Londyn nigdy nie przyznał, że ma swój udział w amerykańskim programie ataków z użyciem samolotów bezzałogowych, i nie wypowiedział się na temat jego legalności.

Amerykanie - zaznaczył "Times" - twierdzą, że namierzanie osób podejrzanych o działalność terrorystyczną, przebywających na pakistańskich obszarach plemiennych, jest zgodne z prawem. Wskazują, że choć USA nie są w stanie wojny z Pakistanem, to prowadzą wojnę z Al-Kaidą i talibami.

Jednak rząd Pakistanu potępił te ataki jako naruszenie jego suwerenności, a obrońcy praw człowieka są zaniepokojeni tajnością programu, jego wątpliwą legalnością i ofiarami wśród ludności cywilnej - podkreśliła AP.