Nie podejmujemy żadnych specjalnych kroków w związku z obecną sytuacją - odpowiedział minister obrony Leon Panetta dziennikarzom w Pentagonie, gdy zapytano go, czy w rezultacie irańskich gróźb wprowadził jakiekolwiek zmiany w funkcjonowaniu amerykańskich sił w regionie. Dlaczego? Ponieważ po prostu jesteśmy w pełni przygotowani do podjęcia działań w tej sytuacji - dodał.

Przez cieśninę Ormuz przechodzi niemal jedna trzecia ropy, jaką przewozi światowa żegluga morska. W ostatnim czasie Iran groził, że zablokuje cieśninę, jeśli na jego własny eksport ropy zostaną nałożone sankcje.

Zdaniem amerykańskich analityków, marynarka wojenna Iranu nie ma wystarczających sił do utrzymania trwałej blokady cieśniny Ormuz, ale do atakowania statków płynących przez ten akwen mogłaby użyć min i pocisków rakietowych.

Panetta zaznaczył, że USA dysponują już znacznym potencjałem militarnym w strefie Zatoki Perskiej. Przez cały czas utrzymywaliśmy silną obecność w regionie, by jasno uwidocznić, że zamierzamy uczynić wszystko co możliwe w celu zapewnienia pokoju w tej części świata - podkreślił szef Pentagonu.