Jak przewidywała większość sondaży przedwyborczych, Hollande i Sarkozy spotkają się więc w drugiej turze głosowania w niedzielę 6 maja.

Reklama

Szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen, zdobyła 19,9 proc. głosów; jest to najwyższy wynik wyborczy, uzyskany kiedykolwiek przez kandydata skrajnej prawicy.

Pozostali kandydaci z czołowych miejsc to: przywódca skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon (10,6 proc.) i centrysta Francois Bayrou (9,2 proc).

Na ogłoszenie oficjalnych wyników komisja wyborcza ma czas do środy.

Frekwencja w pierwszej turze wynosiła co najmniej 80 proc. Oznacza to, że była o kilka punktów niższa niż w 2007 roku, ale wyższa niż w 2002 roku.

Reklama

Komentatorzy zwracają uwagę, że Francuzi zdecydowanie zmobilizowali się, aby pójść w tym roku do urn.

Reklama

Manuel Valls, odpowiedzialny za komunikację z mediami w sztabie Hollande'a, ocenił, że Francuzi zademonstrowali masowy sprzeciw wobec obecnego szefa państwa. Po raz pierwszy w historii naszego kraju prezydent, który ponownie kandyduje, plasuje się za swym rywalem - podkreślił Valls.

Poszczególni kandydaci przygotowują się do wystąpień. Francois Hollande jest w Tulle w departamencie Correze, gdzie głosował przed południem. Jeszcze na dziesięć minut przed zakończeniem głosowania program France2 pokazał Hollande'a pracującego przy biurku ze swoimi najbliższymi współpracownikami.

Jego wystąpienie będzie transmitowane na telebimie przed siedzibą Partii Socjalistycznej na ulicy Solferino w Paryżu. "Francois prezydentem! Francois prezydentem" - krzyczeli zwolennicy przed siedzibą PS, wymachując flagami narodowymi oraz flagami partii z wizerunkami kandydata. Niektórzy trzymali w ręku róże - symbol Partii Socjalistycznej.

Nicolas Sarkozy wystąpi przed swoimi zwolennikami w sali Mutualite w V. dzielnicy Paryża, gdzie zorganizowano wieczór wyborczy rządzącej centroprawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP). "Wygramy! Wygramy! Nicolas prezydentem" - śpiewali młodzi zgromadzeni.