Dziennik Gazeta Prawana logo

Ochrona prezydenta Hollande'a chodziła z atrapami. Zapomnieli broni

27 czerwca 2012, 12:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
francois hollande
Ochrona prezydenta zapomniała broni /AP
To wyglądało jak sceny z "Nagiej Broni", czy z filmów o inspektorze Clouseau. Ochrona francuskiego prezydenta musiała nosić atrapy pistoletów podczas szczytu w RIo. Okazało się, że agenci zapomnieli zabrać broń osobistą z Paryża.

Jeden z agentów ochrony osobistej Francoise Hollande'a spakował cały sprzęt i wysłał bagaże do Rio de Janeiro. Gdy jednak agenci chcieli odebrać swą broń osobistą na lotnisku w Brazylii okazało się, że pistoletów... nie ma. Dlatego jak najszybciej załatwili sobie atrapy broni, którymi wypchali kabury - kpi brytyjski "Daily Mail". - tłumaczy jeden z oficerów ochrony i zapewnia, że agenci byli gotowi walczyć z zamachowcami gołymi rękami.

Z błędów ochrony kpi francuska i brytyjska prasa. Jednak agentom jest do śmiechu - wszyscy, którzy odpowiadali za to, że nie wysłano broni do Brazylii zostali wyrzuceni ze służby.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dailymail.co.uk
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj