Dziennik Gazeta Prawana logo

Libijczycy wybierają ojców przyszłej konstytucji

7 lipca 2012, 17:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
To historyczne wybory. Libijczycy decydują o tym, kto zajmie miejsca w Konstytuancie i ułoży nową ustawę zasadniczą Libii. DOpiero potem zostaną przeprowadzone pierwsze, demokratyczne wybory.

W stolicy Libii tłumy od rana ustawiali się w kolejkach, aby oddać głos w pierwszych od ponad pół wieku wolnych wyborach. - powiedział PAP w sobotę mieszkaniec jednej z najbiedniejszych dzielnic Trypolisu. - dodał mężczyzna, który do punktu wyborczego w ubogiej dzielnicy Abu Salim przyszedł już o siódmej rano. Abu Salim jest miejscem o dużej przestępczości, zamieszkanym przez emigrantów, którzy do Trypolisu przyjechali szukać lepszego życia. Jej mieszkańcy nie poparli zeszłorocznej rewolucji i do końca walczyli u boku Muammara Kadafiego.

W sobotę w szkołach dzielnicy, w których odbywa się głosowanie, nikt nie kwestionuje wyborów, a w kolejce ustawiają się tłumy. - powiedziała PAP lokalna obserwatorka Aisza Chalifa Algha. Libijczycy w sobotę wybierają członków Konstytuanty: 80 będzie reprezentować partie polityczne, 120 osób to kandydaci indywidualni. Wybrani członkowie zgromadzenia ustawodawczego nominują 60 osób, które przygotują projekt konstytucji, określającej przyszły ustrój polityczny kraju. Ustawa zasadnicza ma być następnie zatwierdzona w referendum. W 2013 r. planuje się nowe wybory parlamentarne.

Większość osób, pytanych na kogo będzie głosować, odpowiadała, że na koalicję powołaną przez byłego premiera z Narodowej Rady Libijskiej Mahmuda Dżibrila. - powiedział PAP Mohamed. Dżibril ma silne powiązania rodzinne z klanami z Abu Salim. Po drugiej stronie Trypolisu leży dzielnica Suk Al-Dżuma, która jako pierwsza odważyła się zbrojnie wystąpić przeciwko wojskom Kadafiego i gdzie toczyły się najcięższe walki.

- opowiadał w rozmowie z PAP taksówkarz Ali. Tu jednak, w przeciwieństwie do Abu Salim, mieszkańcy wybierali partie oraz kandydatów indywidualnych, którzy w czasach Kadafiego należeli do opozycji, ale również w większym stopniu niż liberalna koalicja Dżibrila odwołują się do wartości religijnych.

Huda Biuk wraz z mamą głosowały na partię Hizb El-Watan, kierowaną przez kontrowersyjnego byłego dowódcę sił rebelianckich Abdelhakima Belhadża. tłumaczyła. Przed lokalem wyborczym w jednej ze szkół grupa kobiet z pasją rozmawiała o głosowaniu. Zapytane, na kogo oddadzą głos, odpowiadały, że na niezależnego kandydata Al-Labiego. - komentowały. Zapytane o partie polityczne, wskazywały różnie - ugrupowanie firmowane przez Bractwo Muzułmańskie, Front Narodowy, Hizb El-Watan. Były również takie, które wspierały koalicję Dżibrila.

Na pytanie, skąd taki wybór, czy może głosują tak jak inni członkowie ich rodzin, mężowie czy bracia - panie oburzyły się: . Wybory potrwają do godziny 20. W niektórych częściach kraju ze względu na opóźnienia w otwarciu punktów wyborczych głosowanie może być przedłużone nawet do północy. Jak zapewniał w sobotę na konferencji prasowej szef komisji wyborczej, pomimo drobnych incydentów - m.in. ostrzelania w piątek na lotnisku w Bengazi samolotu przewożącego materiały wyborcze - w większości punktów głosowanie odbywa się bez większych problemów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj