Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto najdroższe miasto świata. Nawet nie myśl o mieszkaniu w Oslo

14 września 2012, 16:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Port w Oslo
Oslo najdroższym miastem świata/Shutterstock
Analitycy szwajcarskiego banku policzyli koszt życia w 72 miastach świata. Z ich raportu wynika, że kto liczy się z każdym groszem powinien omijać Oslo z daleka. Z kolei miastem, w którym się najlepiej zarabia jest Zurych. Warszawa, we wszystkich kategoriach rankingu, znalazła się poza pierwszą pięćdziesiątką.

Oslo jest najdroższym miastem świata, najwięcej zarabia się w Zurychu, natomiast w Tokio pracuje się najkrócej na hamburgera - wynika z raportu szwajcarskiego banku UBS. Warszawa znalazła się we wszystkich kategoriach poza pierwszą pięćdziesiątką. Autorzy raportu przeanalizowali koszty utrzymania w 72 metropoliach, porównując ceny 122 wybranych towarów i usług. Wśród najdroższych miast za Oslo znalazły się Zurych i Tokio. Warszawa jest w tej klasyfikacji na 57. miejscu, wyprzedzając między innymi Kijów, Bogotę, Limę i Kair. Listę zamykają indyjskie miasta Bombaj i Delhi.

Raport dostępny jest od piątku na stronie internetowej szwajcarskiego banku. Z raportu wynika, że mieszkańcy najdroższych miast najwięcej też zarabiają. Na liście miast o najwyższym poziomie zarobków prym wiedzie Zurych przed Genewą, Kopenhagą i Oslo. Warszawa zajęła w tej kategorii 51. miejsce. Najmniej zarabia się w Dżakarcie i Delhi. Nieco inaczej przedstawia się klasyfikacja miast, których mieszkańcy dysponują największą siłą nabywczą. Na pierwszym miejscu pozostaje Zurych, jednak kolejne lokaty zajęły Sydney i Luksemburg. Oslo uplasowało się dopiero na 22. miejscu, Tokio na 24. Warszawa znalazła się i tutaj poza pierwszą pięćdziesiątką - zajmuje 54. miejsce.

Analitycy UBS zbadali też, ile czasu potrzebują mieszkańcy światowych metropolii, by zapracować na najpopularniejszą wersję hamburgera - Big Maca. Przeciętny Tokijczyk potrzebuje na to tylko dziewięciu minut, natomiast mieszkaniec Nowego Jorku i Hongkongu o minutę dłużej. Jedenaście minut pracować trzeba na taką kanapkę w Luksemburgu, Toronto i kilku miastach amerykańskich. Warszawiak musi spędzić w pracy cztery razy więcej czasu (36 minut) niż mieszkaniec Tokio, a mieszkaniec Nairobi na Big Maca pracuje aż 84 minuty.

UBS przeprowadza analizę kosztów utrzymania co trzy lata od 1970 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj