Według opublikowanych wczoraj przez HSBC China i Markit Economics danych wskaźnik PMI dla przemysłu osiągnął w listopadzie 50,5 w porównaniu z 49,5 w październiku. To jego najwyższa wartość od 13 miesięcy, a zarazem pierwszy przypadek w tym samym okresie, by przekroczył on 50, które oddziela rozwój od kurczenia się gospodarki. – Finalny listopadowy odczyt wskaźnika PMI ukształtował się na najwyższym poziomie od 13 miesięcy w związku z rosnącą liczbą nowych zamówień oraz wzrostem produkcji. Potwierdza to kontynuację stopniowego ożywienia chińskiej gospodarki. Oczekujemy, że wzrost PKB tego kraju ulegnie niewielkiemu odbiciu do poziomu ok. 8 proc. w czwartym kwartale – komentuje Hogbin Qu, główny ekonomista HSBC ds. Chin.

Reklama

Dane te potwierdzają ogłoszone w sobotę oficjalne wskaźniki PMI sporządzane przez władze chińskie. Dla przemysłu wzrósł on z 50,2 do 50,6 – i jest to najlepszy wynik od siedmiu miesięcy – zaś dla usług – z 55,5 do 55,6. Wprawdzie przyczyną tej poprawy jest wzrost inwestycji ze strony państwa w drugim i trzecim kwartale, ale nie zmienia to faktu, że wygląda na to, iż chińska gospodarka najgorsze ma już z sobą.

W trzecim kwartale tego roku wzrost gospodarczy mierzony rok do roku wyniósł 7,4 proc., co było najgorszym kwartalnym wynikiem od trzech lat. Spowalnianie tempa wzrostu chińskiej gospodarki to fatalna wiadomość dla świata, bo w ostatnich latach to ona i inne gospodarki rozwijające się stały się motorem światowego wzrostu.

W czwartym kwartale tempo wzrostu znów powinno przyspieszyć. Według analityków ankietowanych przez Bloomberga wyniesie on 7,7 proc., choć zdaniem innych – nawet powyżej 8. Tak czy inaczej, Chiny powinny osiągnąć założony na ten rok poziom wzrostu, który rząd wyznaczył na 7,5 proc. Jest to jednak mniej niż średnia z ostatnich lat. W minionych 10 latach wyniosła ona 10,6 proc. Bloomberg przepytał też analityków o cel wzrostu, który wyznaczą na rok 2013 nowe władze z prezydentem Xi Jinpingiem i premierem Li Keqiangiem na czele. Ponad połowa z nich sądzi, że założeniem na przyszły rok znów będzie 7,5 proc., co biorąc pod uwagę pewien zapas bezpieczeństwa, które władze będą chciały sobie zostawić, powinno się przełożyć na faktyczny wzrost powyżej 8 proc.

Gorzej jednak wygląda sytuacja w innych najważniejszych gospodarkach rozwijających się. Indie najprawdopodobniej zanotują w tym roku najniższy wzrost gospodarczy w skali roku od dekady, zaś Brazylia, będąca szóstą największą gospodarką świata, zaskoczyła w piątek bardzo słabymi wynikami za trzeci kwartał. Zamiast spodziewanego wzrostu w wysokości 1,2 proc. (kwartał do kwartału) był on o połowę mniejszy.